Data dodania: 15.11.2009, źródło: PrzegladLigowy.com
Po
kilkudniowym zgrupowaniu w Bełchatowie, siatkarska reprezentacja Polski w
niedzielne popołudnie odleciała z Warszawy do Japonii. W Kraju Kwitnącej Wiśni
rozegra turniej o Puchar Wielkich Mistrzów, gdzie stanie naprzeciw m.in.
wielkiej Brazylii. Przed wylotem, o turnieju opowiada środkowy, Daniel
Pliński.
Najlepszy polski środkowy, jak zwykło się mówić o Danielu Plińskim
należy do tych graczy, którzy nigdy nie miękną przed wyzwaniami jakie stawia
siatkówka. Tak jest i tym razem. Pliński i jego koledzy ze Skry Bełchatów nie
mogą, zwłaszcza w ostatnich tygodniach, narzekać na brak wrażeń i podróży. Z
uwagi na katarski turniej o Klubowe Mistrzostwo Świata, Daniel Castellani
nie mógł sobie pozwolić na przeprowadzenie gruntowniejszego zgrupowania i
reprezentacja w Japonii zagra niemal z marszu. - Uważam, że treningi w
Bełchatowie były na dobrym poziomie, a fakt jest taki, że mieliśmy mało czasu,
by się przygotować do tego turnieju. - wyjaśnia Pliński. - Wcześniej
mieliśmy ważny dla Skry Bełchatów i całej polskiej siatkówki, turniej w Katarze.
Daniel nie byłby sobą, gdyby nie wlał w serca dawki optymizmu: - Czasu nie
było, ale nie ma co narzekać. Przed nami ciężka podróż i wierzę, że damy radę i
przywieziemy medal, jedziemy o to walczyć. - zapewnia reprezentacyjny
środkowy.
Siatkarska kadra nie byłaby siatkarską kadrą gdyby na dwa turnieje z rzędu nie
mogła pojechać w identycznym składzie. - Przed Mistrzostwami Europy również
mieliśmy problemy kadrowe, bo wypadli kluczowi zawodnicy, a teraz wypadł
najlepszy rozgrywający turnieju w Izmirze, Paweł Zagumny oraz MVP Mistrzostw
Europy, Piotr Gruszka. To dwie bardzo ważne postacie, jednak mam nadzieję, że
historia się powtórzy i uda nam się dobrze zaprezentować na Pucharze Wielkich
Mistrzów. - stwierdza Daniel Pliński. Przypomnijmy, iż Pawła Zagumnego
brakuje ze względów osobistych, natomiast Piotr Gruszka, po przebytym
urazie kolana nie jest jeszcze w pełni sił i formy.
W obliczu absencji zasadne są pytania o zdrowie pozostałych kadrowiczów. -
Czuję się dobrze, i fizycznie, i psychicznie wszystko jest w porządku. Nic mi
nie dolega. - z uśmiechem zarzeka się Pliński, pomimo natłoku gier w
ostatnich kilkunastu dniach. Przed dwoma dniami mówiło się o chorobie Marcina
Możdżonka. - Patrząc na Marcina, wydaje się, że wszystko jest w porządku,
już wczoraj z nami normalnie trenował. - mówi Daniel spoglądając na
stojącego nieopodal kolegę.
Doświadczony zawodnik pytany o rywali odpowiada bez wahania. - Brazylia jest
najmocniejsza na świecie i ma największy potencjał – to nie ulega wątpliwości. O
tym spotkaniu jeszcze nie myślimy, bo kroczymy od meczu do meczu i teraz
najważniejsza jest Japonia. Gdyby jednak zapytać Plińskiego kogo obawia się
najbardziej... - Wypada, że o Japonii mam najgorsze zdanie... bo to będzie
trzeci dzień pobytu w Japonii, a jak wiadomo jest to najgorszy dzień
aklimatyzacji dla sportowca. Zmiana strefy czasowej i klimatycznej może sprawić,
że możemy mieć problemy, dlatego fajnie by było gdybyśmy ten turniej zaczęli
pozytywnie, od zwycięstwa. - mówi środkowy reprezentacji. Oczywiście, w
przed turniejowej rozmowie nie może zabraknąć kwestii celów jakie stawia sobie
zespół. - Mamy duże szanse i możliwości, ale wszystkie zweryfikuje boisko.
Chcemy walczyć i zwyciężać. - kończy Daniel Pliński.