Do
tego srebrnego medalu z Mistrzostw Świata przydałby się jeszcze jakiś. Co
byś wolał, brąz, srebro czy złoto z Finałów Ligi Światowej?
Daniel Pliński: - Oczywiście jedziemy po to,
żeby wygrać ten turniej, ale tam będzie sześć mocnych zespołów, no może
Japonia troszkę będzie odstawać od pięciu. Każdy chce wygrać ten turniej.
My również jedziemy po to żeby coś tam ugrać.
Patrząc na waszą dzisiejszą formę, nie sądzi się
tego.. Wybacz, ale ja jako były siatkarz reprezentacji mam do tego prawo,
żeby zadać to pytanie. Jak będzie z formą podczas tego wyjazdu? Bo tego za
bardzo się już poprawić nie da, a dzisiaj było widać kilkakrotnie wasze
mankamenty… Czy ten czas, który jest do tej pory wystarczy, aby te błędy
zlikwidować?
- Na pewno dzisiaj nie funkcjonowała zagrywka i blok.
Tak jak to zawsze było i powinno wyglądać. Myślę, że z meczu na mecz gramy
co raz lepiej i chyba to jest najważniejsze. Najważniejsze są Igrzyska
Olimpijskie. Moim zdaniem forma zwyżkuje i na Igrzyskach powinno być już
dobrze.
No powiem Ci, że tu wszyscy wierzą w to, że bez
krążków na pewno z obu imprez nie wrócicie. Jednak wydaje się, że „złapanie
dwóch srok za jeden ogon” jest w tym momencie niemożliwe…
- No Brazylia jakoś nie narzeka i wysoko wygrywa, więc
może nam się uda zdobyć dwa medale. Byłoby cudownie, tak jak powiedziałem
wcześniej, najważniejsze są Igrzyska Olimpijskie i to jest nasz cel i tam
jedziemy walczyć. Zostawimy tam na boisku zdrowie, serducho… a wszystko
zweryfikuje to boisko, czy jesteśmy w stanie coś zdobyć. Najważniejsze jest
to, żebyśmy po Igrzyskach nie mieli sobie nic do zarzucenia.
Czyli te Finały teraz będą przetarciem do tych
Igrzysk?
- Zgadza się, myślę, że lepszych sparingów, meczów
kontrolnych nie mogliśmy sobie wyobrazić niż wielki Finał Ligi Światowej.
Idealnie się stało, że awansowaliśmy do tego turnieju i teraz forma ta
powinna zwyżkować.