data dodania: 22.12.2007; źródło: www.reprezentacja.net
-
Myślę, że ten rok był dosyć dobry. Nie tak dobry jak ten 2006, ale jednak
oceniam go pozytywnie. Nie przegraliśmy wszystkiego, a wręcz przeciwnie – udało
nam się sporo rzeczy wygrać - powiedział Daniel Pliński, podsumowując mijający
rok reprezentacyjny.
Reprezentacja.net:
Jak ocenia Pan postawę Skry w ostatnim meczu przeciwko Vojvodinie Nowy
Sad? Pierwszy set nie wyglądał najlepiej, później jednak graliście jak
z nut...
Daniel Pliński: - Myślę, że od drugiego do czwartego seta graliśmy bardzo dobre
zawody, realizowaliśmy założenia taktyczne. W pierwszym secie
gospodarze bardzo dobrze serwowali. Spisywali się zresztą poprawnie we
wszystkich elementach. Później wszystko wróciło do normy. Cieszymy się
bardzo, że udało nam się wygrać po dobrej grze, to jest bardzo budujące.
Kolejne spotkanie w Lidze Mistrzów zagracie przeciwko
drużynie Panathinaikosu Ateny. Zagracie lepiej niż w pierwszym
spotkaniu, kiedy to przegraliście 0:3?
- Gorzej niż w pierwszym meczu być nie może. Ja mam ogromną
nadzieję, że uda się nam to spotkanie wygrać. Zdajmy sobie jednak
sprawę, że nie będzie to łatwe. Nasi rywale mają bardzo dobrych
skrzydłowych, świetnego rozgrywającego i na pewno będą problemy. W
szatni mówimy sobie, że bardzo chcemy ich pokonać, że jakoś musimy się
zrewanżować.
Już jutro mecz na wyjeździe z drużyną z Kędzierzyna. Odniesiecie kolejne ligowe zwycięstwo?
- „Zaksa” w ostatnich spotkaniach prezentuje wysoki poziom.
Grają bardzo dobrze, mają zgrany i poukładany zespół. Każda drużyna
wychodzi po to, żeby zwyciężyć. Jedziemy tam po punkty. Zdajemy sobie
sprawę, że to będzie bardzo trudne spotkanie.
Rok 2007 dobiega końca. Było to dobre dwanaście miesięcy dla polskiej siatkówki?
- Bardzo dobra gra w Lidze Światowej, później mistrzostwa
Europy, które nam nie wyszły, następnie prekwalifikacje. Myślę, że ten
rok był dosyć dobry. Nie tak dobry jak ten 2006, ale jednak oceniam go
pozytywnie. Nie przegraliśmy wszystkiego, a wręcz przeciwnie – udało
nam się sporo rzeczy wygrać.
Jaki był ten rok dla Pana kariery. Warty wspominania czy może taki, o którym należy jak najszybciej zapomnieć?
- Zdecydowanie pozytywny. Bardzo ważna zmiana klubu, trafiłem do
Bełchatowa. W tym względzie ten rok jest dla mnie bardzo dobry.
Trafiłem do jednego z najlepszych klubów w Polsce, mogę współpracować z
wysokiej klasy zawodnikami. Myślę, że moja decyzja była dobra.
Czego Panu należy życzyć w 2008 roku?
- Przede wszystkim dużo zdrowia, bo to jest najważniejsza rzecz
w sporcie. Tym bardziej teraz, gdy lekko podkręciłem kostkę w ostatnim
meczu w Nowym Sadzie. Nie jest z nią do końca w dobrze. Nie wiadomo czy
jutro zagram w spotkaniu. Mnie wystarczy dużo dużo zdrowia i żeby moja
rodzina była szczęśliwa.