Polscy
siatkarze pokonali reprezentację Niemiec 3:0 w pierwszym meczu turnieju
mężczyzn podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Jednym z mocniejszych
punktów naszej drużyny był Daniel Pliński,
z którym przeprowadzili¶my rozmowę.
- Ulżyło wam po tym spotkaniu?
- Tak, ale my wiedzieli¶my, że popracowali¶my ostatnie dwa tygodnie bardzo
dobrze. Chcieli¶my to przełożyć na ważny mecz, oficjalny, no i w spotkaniu
z Niemcami to się udało.
- Decyduj±ca o powodzeniu w tym spotkaniu była końcówka drugiego
seta...
- Dokładnie. Niemcy po drugim secie już nie wierzyli w to, że mog± z nami
wygrać. Niewiadomo jak mecz by się potoczył, na szczę¶cie najważniejsze
piłki wygrali¶my, cały mecz 3:0 i gramy dalej.
- Za dwa dni po ewentualnym zwycięstwie z Egiptem możecie być już w
ćwierćfinale...
- Tak, ale nie ma słabych drużyn. Egipt też potrafi grać w siatkówkę. Mam
tylko nadzieję, że będziemy tak skoncentrowani jak w meczu z Niemcami i
wtedy możemy być o wynik spokojni.
- Zagrywali¶cie mocno, popełniali¶cie mało błędów w tym elemencie.
To spora zmiana jako¶ciowa w porównaniu choćby z finałem L¦. Sk±d taka
poprawa?
- Pracowali¶my nad t± zagrywk± dużo. Na treningach nam wychodziło, a na
oficjalnych meczach nie zawsze. Tym razem było bardzo dobrze i oby tak
dalej. Walczymy o ćwierćfinał Igrzysk Olimpijskich.
- Nabrali¶cie więcej wiary w swoje możliwo¶ci po tym meczu?
- Tak, ja my¶lę, że inauguracje s± zawsze najgorsze. Na mistrzostwach
¶wiata przed dwoma laty, też wygrali¶my 3:0, ale wbrew pozorom było wtedy
dużo nerwów, stresu. Zagrali¶my niezłe spotkanie, ale moim zdaniem to
otwarcie było dużo lepsze.
- Jak będziecie spędzać następny dzień?
- Jaki¶ mały trening na pewno będzie. My¶lę, że będ± też dwie odprawy. Do
każdego meczu przygotowujemy się solidnie. Przed Niemcami na przykład
mieli¶my trzy odprawy taktyczne. To jest bardzo potrzebne, bo potem
informacje przydaj± się w takich momentach jak choćby końcówka drugiego
seta.