data dodania: 12.06.2008; źródło: www.reprezentacja.net
Podczas
gdy część polskiej reprezentacji przygotowuje się do meczów z Egiptem, reszta
korzysta z wolnych dni, jakie dostała od trenera Lozano. O urokach urlopu,
przygotowaniach do Igrzysk Olimpijskich oraz kibicowaniu polskim piłkarzom
opowiada serwisowi Reprezentacja.net środkowy kadry Polski Daniel Pliński.
Reprezentacja.net: Zbliża się Liga Światowa. Czy Pana zdaniem gra z takimi
zespołami jak Chiny, Egipt czy Japonia to dobry sposób na przygotowanie się do
Igrzysk Olimpijskich?
Daniel Pliński: - Myślę, że granie z każdym
przeciwnikiem jest dobrym przygotowaniem. Daje ono trenerowi szansę
desygnowania do gry wszystkich zawodników, jakimi dysponuje, a to, moim
zdaniem, jest bardzo ważne.
Jaka jest taktyka na ten turniej? Budowanie formy czy
walka o najwyższe trofea?
- Zawsze, bez względu na to w jakiej się jest dyspozycji
czy na jakim etapie przygotowań, wychodzi się po to, żeby wygrać mecz.
Powiem jednak szczerze, że nie wiem jeszcze jak to wszystko będzie wyglądać.
Trener ma to już ustalone, ale ja jestem teraz na urlopie i z niego
korzystam.
Jak spędza Pan zatem te wolne dni?
- Jestem w swoim rodzinnym mieście Pucku i
najprawdopodobniej tutaj spędzę całe dwa tygodnie urlopu. Pierwszy tydzień
wolnego „uciekł” mi bardzo szybko i wygląda na to, że z kolejnym będzie
podobnie. Przede wszystkim spędzam czas z moją rodziną w pięknej
miejscowości Puck (śmiech).
Czy w ramach wolnego kibicuje Pan polskim piłkarzom,
którzy grają w Euro 2008?
- Oczywiście, bardzo im kibicuję. Kupiłem sobie nawet
koszulkę piłkarską i w niedzielę cały dzień w niej chodziłem na znak
solidarności z nimi. Bardzo interesuję się piłką nożną i niedzielny mecz
oglądałem z zapartym tchem. Zresztą oglądam wszystkie mecze. Trzymam jednak
mocno kciuki za naszych chłopaków, bo uważam, że mają duże szanse wyjść z
grupy. W niedzielę mimo że rozegrali dobre spotkanie przegraliśmy, ale
niestety taki jest sport. Czekam już z niecierpliwością na kolejny mecz.
Bardzo się cieszę, że polscy piłkarze są na tych mistrzostwach Europy i
cieszę się, że mogę im kibicować.
Wróćmy jednak do siatkówki. Czy sądzi Pan, że skład
powołany na mecze z Egiptem poradzi sobie z tą reprezentacją bez większych
problemów?
- Myślę, że nasza kadra jest bardzo mocna i bardzo
szeroka. Jest w niej osiemnaście osób, które prezentują bardzo wysoki
poziom. Sądzę, że powinniśmy sobie dać radę z tą drużyną, choć wiadomo jaka
jest siatkówka, różne rzeczy mogą się dziać. Myślę jednak, że pokonamy Egipt
i będziemy mieć na początek dwa zwycięstwa. Mówię „pokonamy”, bo chociaż
teraz mam urlop i jestem poza reprezentacją, cały czas czuję się jej
częścią. Na pewno nie wolno nam zlekceważyć przeciwnika, bo Egipt też robi
postępy, a w dzisiejszej siatkówce na każdego rywala trzeba uważać.
Najlepiej pokazał to chyba turniej w Tallinie…
- Tam prowadziliśmy w obu przegranych meczach po 2:0,
Czarnogórców w tych wygranych setach ograliśmy do 15 i wydawało się, że
zwyciężymy bez większych emocji. Tymczasem przegraliśmy cały turniej, a
także przepustkę do gry w mistrzostwach Europy, na szczęście mamy jeszcze
jedną szansę. To jest właśnie piękno siatkówki, że nie ma „żelaznych”
faworytów, każdego można pokonać. Mam nadzieję, że obróci się to również na
naszą korzyść i będziemy o tym pamiętać jadąc na Igrzyska Olimpijskie, bo
bardzo wierzymy w nasz sukces w Pekinie. Udało nam się na szczęście Tallin
szybko wyrzucić z głów, co pokazały kwalifikacje olimpijskie w Espinho.
Zagraliśmy tam bardzo dobrą siatkówkę i mam nadzieję, że sprawiliśmy tym
wszystkim, naszym kibicom, a przede sobie wiele radości. Teraz zaczyna się
nowa selekcja i trener będzie musiał zdecydować, kto pojedzie na Igrzyska.
Wiadomo, że każdy chce jechać, bo to marzenie każdego sportowca.