Data dodania: 02.01.2009, źródło: inf. własna / Polsat Sport

Wydawało się, że mecz zakończy się wynikiem 3:1 dla bełchatowian. Jednak w czwartym secie gospodarze przełamali swoją złą "passę" i doprowadzili do tie-breaka. Od początku ostatniej partii lepsi byli siatkarze Skry, dzięki czemu wygrali 15:9. Podopieczni Castellaniego królowali dzisiaj w zagrywce. Po meczu Marcin Prus (Polsat Sport) rozmawiał z Danielem Plińskim, który w tym spotkaniu popisał się kilkoma asami serwisowymi.

Marcin Prus: Którym elementem siatkówki Skra dzisiaj wygrała? Ja się tak zastanawiam. Polak zagrywa polkę, Francuz zagrywa francuzkę, Francuzkę Fin zagrywa finkę tak? Która taktyka zagrywki dzisiaj w waszym wykonaniu najlepiej funkcjonowała?

A Hiszpan hiszpankę, tak wychodzi (śmiech). Cieszymy się bardzo, że ten element funkcjonował dzisiaj na bardzo dobrym poziomie. Wystarczyło, żeby wygrać 3:2. Cieszymy się bardzo, że wygraliśmy na trudnym terenie, aczkolwiek szkoda tego jednego punkcika.

Skąd się wzięły pomysły na to, żeby cały zespół zaczął zagrywać w ten sposób? Skąd się bierze, że u was trzy czy cztery osoby zaczynają zagrywać to, czego nie zagrywa cała liga?

Ja mam to szczęście, że gram ze Staphanem Antiga i od niego podpatrzyłem ta zagrywkę. Wykonuję ją od czasu do czasu na treningu i to wychodzi. Fajnie, że tacy zawodnicy przychodzą do naszej ligi i że w wieku 30 lat też się można jeszcze uczyć.

Wychodzi na to, że w dzisiejszym spotkaniu zagrywka była kluczem do wygrania. Natomiast był w waszym wykonaniu również słabszy moment. Powiedz, czemu nie udało się wygrać tego spotkania 3:1?

Moim zdaniem początek pierwszego seta był trochę przespany, dlatego przegraliśmy go do 23. W czwartym secie wydawało się, ze Częstochowa nie da rasy już się podnieść, ale ci młodzi ludzie pokazali, ze potrafią walczyć i wygrali z nami czwartego seta. Na szczęście piątego już się im nie udało.

W drugim secie wygraliście do 7, co jest rekordem w Polskiej Lidze Siatkówki. Powiedz jak to się dzieje, że udaje się wygrywać w tak dużym stopniu?

Powiem szczerze, że też występuję pierwszy raz w takim secie. Cieszymy się, ze my to wygraliśmy do 7 a nie przegraliśmy. Nam siedziało w tym drugim secie wszystko. Zagrywka, blok i atak, dlatego tak się stało, a nie inaczej.

Ten skład, optymalny skład jak dla was jest składem, który będzie walczył o najwyższe cele w Lidze Mistrzów. Powiedz czy cały czas aż do końca ten sezon będzie grany pod ligę.

Ciężko ocenić. Niektórzy zawodnicy wracają do zdrowia, trener chce dać im się ograć. Nie ulega wątpliwości, że Stephane i Janne to są bardzo ważni zawodnicy dla naszego zespołu, dlatego trzeba się cieszyć, że wrócili do zdrowia i grają bardzo dobrze.