Data dodania: 12.10.2008, źródło: Polska The Times
Z
Danielem Plińskim, siatkarzem PGE Skry Bełchatów, rozmawia Paweł Hochstim.
Dla Pana to był wyjątkowy dzień. Mecz z gwiazdami
światowej siatkówki, w dodatku wygrany, i to jeszcze w dniu urodzin.
Dzisiaj skończyłem trzydzieści lat. Latka lecą, ale mam nadzieję, że na boisku
tego nie widać. Cieszę się bardzo, że wygraliśmy, bo cała drużyna zagrała
dzisiaj znakomicie, a wspaniali kibice jeszcze nam pomogli. Takiego meczu Skra
Bełchatów jeszcze w tym sezonie nie zagrała. Mam nadzieję, że to nie jednorazowy
wyskok, a w kolejnych spotkaniach potwierdzimy naszą formę.
Takich urodzin pewnie już Pan drugi raz nie będzie miał okazji przeżyć.
Na pewno nie. Po pierwsze to trzydzieste urodziny, a po drugie, odbywały się w
wyjątkowo wspaniałej atmosferze. Chciałbym, żebyśmy grali na 80 procent tego co
dzisiaj, ale za to regularnie. Dziś w naszym zespole nie było słabych punktów. W
każdym elemencie radziliśmy sobie. Dorzuciliśmy kilka punktów z zagrywki.
Świetnie.
Przede wszystkim jednak polski blok był jak ściana.
O dziwo, trafiali w nasze ręce i nie ukrywam, że bardzo nas to cieszy. Mieliśmy
trzy odprawy wideo. Dużo analizowaliśmy grę Iskry, przede wszystkim jej
rozgrywających. To przyniosło efekty, mam nadzieję, że za tydzień, gdy zagramy
rewanż w Rosji, nie będzie gorzej.
Statystyki pokazują, że wygraliście przede wszystkim blokiem, ale równie
dobrze spisywaliście się w obronie.
Wszystko nam dzisiaj wychodziło i dlatego wygraliśmy ten mecz szybko i gładko.
3:0. Coś fantastycznego. Nie mogliśmy się tego spodziewać. To zwycięstwo stawia
nas w dobrej sytuacji w Lidze Mistrzów, ale pamiętajmy, że gramy w grupie
śmierci, gdzie wszystko może się zdarzyć. Tu są naprawdę sami bardzo silni
przeciwnicy.
Hala w Łodzi nie jest już chyba dla Was obca. Graliście lepiej niż u siebie.
To zawsze była nasza sala. Czujemy się tutaj znakomicie, a polscy kibice zawsze
jednoczą się, gdy któraś z drużyn gra w europejskich pucharach. Bardzo mi się to
podoba, dla tylu tysięcy fanów gra się znakomicie i człowiek pokazuje więcej,
niż chyba potrafi.
Za tydzień znów czeka na Was Iskra. Ale teraz w Odincowie.
Na pewno będzie trudniej. Ale jedziemy tam z nadziejami.