Moim marzeniem jest walka o igrzyska w Londynie. Plażówka to moja wielka pasja - deklaruje Daniel Pliński. - Z kim chciałbym grać? Z moim bratem‚ który teraz mieszka w Kalifornii lub obecnym mistrzem Polski Jakubem Szałankiewiczem. Widziałem go w tym sezonie i myślę‚ że to największy talent.

Środkowy wicemistrzów świata to trzykrotny mistrz kraju w siatkówce plażowej. W swoim ostatnim sezonie na piasku wystąpił w pierwszym turnieju World Tour w Polsce (2004 rok). Tak po latach wspomina Stare Jabłonki: - Te zawody były dla nas kapitalną sprawą. Pamiętam też, jak wielkim przeżyciem jest wyjście na boisko przed wspaniałych kibiców w Starych Jabłonkach. Impreza super, świetnie zorganizowana, z udziałem najlepszych par na świecie. Grałem z młodszym bratem. Byliśmy bliscy pokonania mistrzów Europy - Saschy Heyera i Markusa Eggera, wygraliśmy seta z Juliusem Brinkiem i Kjellem Schneiderem. Patrząc na te wyniki, człowiek sobie uświadamia, że gdyby został przy plażówce, mógłby coś ugrać. Ale tej dyscyplinie trzeba się całkowicie poświęcić.

Z Damianem Lisieckim wygraliśmy w sparingach z estońską parą - Kristjan Kais, Rivo Vesik. Teraz ich nazwiska są w czołówce (wygrali turniej w Zagrzebiu - przyp. red.), a Plińskiego i Lisieckiego nie ma. Jeśli chodzi o najbliższy turniej i nasze pary, to chłopaków stać na wygranie meczu. Teraz jest wyższy poziom niż kiedyś, ale my gonimy czołówkę. FIVB zawsze zachwycała się organizacją w SJ. Czas byśmy zaczęli się wyróżniać także wynikami.<

5.09.2007 / Przegląd Sportowy