-
Cieszymy się bardzo, że potrafimy się skoncentrować na najważniejsze mecze.
Jedziemy na Olimpiadę i chyba jest to wielka radość dla polskich kibiców. -
powiedział po zwycięskim spotkaniu z Portugalia środkowy reprezentacji Polski,
Daniel Pliński.
Zakwalifikowanie się na Olimpiadę to chyba spełnienie marzeń
każdego sportowca…
- Oczywiście, chyba to jest tak logiczne, że pewnie nawet nie ma sensu
się wypowiadać na ten temat. To jest wielkie szczęście, wielka radość, gdyż
jest to mój sukces życiowy, chyba największy w mojej przygodzie z siatkówką.
Mam szansę jechać na igrzyska olimpijskie, polska reprezentacja jedzie, mam
nadzieję, że zdrowie dopisze, będę mógł trenować ciężko i przekonać trenera
do własnej osoby.
Chyba dobrze wam się gra w meczach o dużą stawkę, ponieważ dziś
wyszliście, no i nie powiem, że zmietliście ich z parkietu, ale naprawdę
zaprezentowaliście kawał porządnej gry.
- Nie ulega wątpliwości, że wytrzymaliśmy ciśnienie i wielki stres, bo
takowy niewątpliwie był. Cieszymy się bardzo, że potrafimy się skoncentrować
na najważniejsze mecze. Jedziemy na Olimpiadę i chyba jest to wielka radość
dla polskich kibiców. Oni mają dwie drużyny w siatkówce na igrzyskach, co
świadczy o tym, jaka nasza dyscyplina jest mocna.
Czy w końcówce trzeciego seta nie ogarnęło was zwątpienie, jak
już było 24:24?
- Chwile wątpliwości były, jak było 24:24, ale stało się inaczej.
Michał Winiarski skończył i było po herbacie. Chciałbym tutaj podziękować
wszystkim naszym kibicom, którzy zawsze w nas wierzą, nawet po tych
porażkach dostaliśmy bardzo dużo miłych słów, cieszymy się bardzo i to jest
dla nich przede wszystkim.