Daniel Pliński: Walka będzie się toczyła do samego końca
Data dodania: 16.02.2009, źródło: www.sportradom.pl
Środkowy
Skry Bełchatów, Daniel Pliński, w rozmowie spekuluje o tym, który z zespołów
PlusLigi znajdzie się w barażach. Zapewnia też, że ekipa z Bełchatowa nie
powiedziała jeszcze ostatniego słowa w rozgywkach Ligi Mistrzów.
Kamil Górski (RadomSport.pl): Przed meczem z
Jadarem Radom stoczyliście ciężki bój z Dynamem w Moskwie. Mogliście go chyba
łatwo wygrać...
Daniel Pliński: Przegraliśmy 2:3. Gra była dobra, za to
wyniki był średni. Wywieźliśmy dwa sety z Moskwy i to jest sukces. Rewanż gramy
u siebie, więc nic jeszcze nie jest przesądzone.
Rok temu radomska drużyna sprawiła fanom wielką niespodziankę,
wygrywając na swoim parkiecie z mistrzem Polski po tie-breaku. Obawialiście się
przed pojedynkiem w Radomiu, że ta sytuacja może się powtórzyć?
- Chcieliśmy wygrać koniecznie za trzy punkty. Wyszliśmy na boisko
skoncentrowani, aby nie popełnić błędu sprzed roku. Trener Castellani dał pograć
wielu zawodnikom, co było bardzo dobrą decyzją i przyniosło spodziewany efekt.
Na boisku nie pojawił się jednak najsilniejszy skład bełchatowskiej
Skry. Wielu kibiców mogło odnieść wrażenie, że odpuściliście sobie mecz z
Jadarem.
- Wynik wskazuję na to, że nie odpuściliśmy tego pojedynku. Podeszliśmy do
niego bardzo poważnie i dlatego wygraliśmy 3:0.
W pierwszej rundzie sezonu gładko wygraliście z radomską drużyną u
siebie na boisku. W ostatnim meczu w dwóch partiach wywiązywała się walka punkt
za punkt. Jak oceniasz formę Jadaru, porównując ją do tej, którą zaprezentowała
jesienią w Bełchatowie?
- Trener Such poukładał tą drużynę. Dwóch Kubańczyków coraz częściej
pojawia się na boisku i grają bardzo dobrze. Ta drużyna daje z siebie wszystko,
aby utrzymać się w lidze.
Według Ciebie, kto w tym roku będzie walczył o to, żeby nie spaść
bezpośrednio do pierwszej ligi, a kogo zobaczymy w barażach?
- Na pewno o utrzymanie będzie walczył Trefl, a kto będzie drugi, w tej
chwili nie mam pojęcia. Radom jest w nieco lepszej sytuacji, bo ma przewagę w
tabeli. Walka zapewne będzie się jednak toczyła do samego końca.