Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu reprezentacyjnego znacznie lepiej spisywali się na tej pozycji zawodnicy PZU AZS Olsztyn – Marcin Możdżonek i Wojciech Grzyb, którzy wygrywali walkę na siatce z Danielem Plińskim i Łukaszem Kadziewiczem. Teraz jednak poziom zawodników się wyrównał, a jeden z nich będzie musiał odpaść już po zakończeniu rundy interkontynentalnej. Na finały LŚ w katowickim „Spodku” zostanie bowiem zgłoszona dwunastka zawodników, wśród których miejsce znajdzie tylko trzech środkowych.

Plina” zostaje Kto więc przegra walkę? Po meczach z Argentyną można śmiało powiedzieć, że na pewno nie Daniel Pliński. Środkowy, który od przyszłego sezonu będzie bronić barw BOT Skry Bełchatów, w ostatnim spotkaniu był obok Wlazłego najlepiej punktującym Polakiem. Zaliczył aż 13 „oczek” (po sześć w bloku i ataku oraz jeden z zagrywki). Jego forma stale rośnie, choć sam twierdzi, że daleko mu jeszcze do ideału. – Na razie czuję się jeszcze trochę wolny. Potrzebuję czasu, żeby moja dynamika była na odpowiednim poziomie. Mam nadzieję, że w Bułgarii będzie zdecydowanie lepiej – mówi „Plina”.

Siatkarz atakuje też zdecydowanie pewniej niż przed rokiem, a - jak sam mówi - tej pewności dodał mu srebrny medal mistrzostw świata. – Mieliśmy w tym roku znacznie mniej czasu na treningi i zgranie, ale myślę, że we wszystkich elementach poczyniliśmy postępy – dodaje środkowy, który palił się do gry nawet wtedy, kiedy nie był zgłoszony do dwunastki. – Chcę występować i wygrywać – mówi, choć liczył się z tym, że każdy musiał dostać swoją szansę gry, także Marcin Możdżonek. – Wszystkich młodych zawodników traktujemy jak równych. Wydaje mi się, że są zadowoleni z przyjęcia w ekipie. Bardzo ich szanuję, bo prezentują wysoki poziom – mówi Pliński.

Możdżonek odpadnie?

To właśnie on jest według byłego selekcjonera kadry, Ireneusza Mazura, w tej chwili kandydatem numer jeden do odpadnięcia. - Według mnie Pliński i Kadziewicz są niezagrożeni, a walka będzie się toczyć pomiędzy Grzybem a Możdżonkiem. Dziś wydaje mi się, że lepiej spisuje się Grzyb – twierdzi Mazur. Jego tezę potwierdza chociażby dotychczasowy dorobek punktowy zawodników – najwięcej ich uzbierał Grzyb (44), cztery punkty mniej ma na swoim koncie Kadziewicz (40), a po 31 „oczek” zebrali Pliński i Możdżonek.

Trudno jednak zestawiać ich zdobycze, bowiem nie wszyscy rozegrali taką samą ilość spotkań i setów. Z drugiej strony, jeśli chodzi o blok, to kolejność przewraca się do góry nogami (Możdżonek zaliczył najwięcej bloków). Ciężki orzech do zgryzienia będzie więc mieć Raul Lozano przed turniejem finałowym. Chyba, że po raz kolejny postawi na sprawdzoną trójkę wicemistrzów świata.

Jest to wielce prawdopodobne, bowiem na najważniejsze w fazie grupowej mecze z Bułgarami, argentyński selekcjoner powołał właśnie trzech srebrnych medalistów – tych samych, którzy walczyli w półfinale i zwyciężyli Bułgarów. – Mam przeczucie, że podobnie będzie i tym razem, i przywieziemy z Warny dwa zwycięstwa – mówi Pliński.

20.06.2007 / Sport/wp.pl