Daniel Pliński: Wagner wygrał wszystko, co było do wygrania
Reprezentacja
Polski zjawiła się dziś w Łodzi, gdzie od czwartku do niedzieli rozgrywany
będzie VII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. Dla biało-czerwonych będzie to
ostatnie już przetarcie przed Mistrzostwami Europy, których inauguracyjny mecz
odbędzie się 3 września.
Memoriał Wagnera od początku swojego istnienia jest turniejem towarzyskim.
Jednak gdy odbywa się tuż przed ważną imprezą, jego ranga rośnie. To ostatni
moment dla zespołu i sztabu szkoleniowego, żeby dopracować szczegóły, dograć
konkretne akcje, poprawić drobne błędy. To również okazja, aby przećwiczyć różne
ustawienia, czy wypróbować zawodników rezerwowych. - Jedziemy tam, żeby
popróbować kolejnych formacji i dalej zgrywać zespół. Jest to kolejna okazja do
przetarcia się - tłumaczył po meczach w Gdyni Jakub Jarosz
. Polacy, uskrzydleni stosunkowo łatwo wywalczonym awansem do Mistrzostw Świata,
zapowiadają, że pokażą się w Łodzi z jak najlepszej strony i zagrają o
zwycięstwo w imprezie. - Na boisko wychodzimy zawsze tylko po to, żeby
wygrywać. Niezależnie czy są to mistrzostwa, czy jest to mecz
towarzyski - Bartosz Kurek nie miał wątpliwości, o co
należy walczyć w Łodzi. - Memoriał traktujemy bardzo poważnie i chcemy w nim
zwyciężyć - dodał.
Również reprezentacyjna „starszyzna" przywiązuje dużą
wagę do turnieju organizowanego po raz siódmy przez Fundację Huberta Jerzego
Wagnera. - Memoriał będzie dla nas ostatnim sprawdzianem przed Mistrzostwami
Europy. Ale ten turniej jest dla nas bardzo ważny również z uwagi na osobę
wybitnego trenera, jakim był Wagner - Daniel Pliński
podkreślał zasługi słynnego „Kata" i jego wkład w historię polskiej siatkówki. -
Wygrał wszystko, co było do wygrania. Znam jego
zawodników, bardzo dobrze się o nim wypowiadają. Przyznają, że ciężko pracowali,
nawet bardzo ciężko, ale dzięki temu mieli wyniki. Dlatego też będziemy chcieli
zaprezentować się w memoriale jak najlepiej, pokazać dobrą siatkówkę i cieszyć
się naszą grą. Jeśli to wystarczy do zwycięstwa w turnieju, będziemy bardzo
zadowoleni Jeśli nie, powetujemy to sobie w Izmirze - Pliński z optymizmem
podchodzi do najbliższej przyszłości polskiej reprezentacji.
Zarówno zawodnicy, jak i kibice marzą, żeby obecna kadra potrafiła nawiązać
do wspaniałych tradycji drużyny Wagnera. Srebrny medal Mistrzostw Świata z 2006
roku pokazał, że Polaków stać na walkę o wysokie cele. Kibicom zaś pozwolił
poczuć namiastkę tego, co przeżywali polscy sympatycy sportu trzydzieści lat
wcześniej. Większość zawodników powołanych przez Daniela Castellaniego
nie może pamiętać chwil z Montrealu czy Meksyku. - Powiem szczerze, że nie
widziałem żadnego meczu reprezentacji prowadzonej przez trenera Wagnera -
przyznał Bartosz Kurek. - Jednak z tego, co słyszałem na jego temat od tych,
którzy mieli styczność z nim lub jego zawodnikami, był wybitnym trenerem i
stworzył wybitną drużynę. Zapisał, jak do tej pory, najpiękniejszą kartę w historii polskiej siatkówki. Dużo czasu i dużo pracy potrzeba, żeby któryś
skład naszej reprezentacji powtórzył takie sukcesy - dodał siatkarz.
W pamięci zawodników są także te gorsze chwile związane z udziałem polskiej
reprezentacji w Memoriale H. J. Wagnera. - Musimy uważać w Łodzi na swoje
zdrowie, bo jakoś się utarło, że podczas memoriału traciliśmy zawodników -
Daniel Pliński wspomina między innymi rok 2007, gdy w meczu z Serbią znakomicie
spisujący się na pozycji atakującego Piotr Gruszka skręcił nogę w stawie
skokowym. - Mam jednak nadzieję, że nasz pech został już wyczerpany. Tak czy
inaczej, trzeba być czujnym - kończy.
I tej czujności polskim zawodnikom życzymy. Życzymy też, aby memoriał wyłonił
tych najlepszych, tych, którzy powinni pojechać do Turcji walczyć o europejski
czempionat. Na kogo z powołanej szerokiej kadry postawi Daniel Castellani?
Przekonamy się już w czwartek, gdy Polacy rozpoczną swój udział w memoriale
meczem z mistrzami Europy - Hiszpanami.