– Każdy ma prawo wyboru. Mariusz czuje, że potrzebny jest mu odpoczynek i jestem to w stanie zrozumieć. Szanuję i akceptuję jego decyzję. Nie potępiam go, ale ja bym tak nie zrobił. Zacisnąłbym zęby i przyjechał na kadrę. Mam nadzieję, że Mariusz zagra w mistrzostwach Europy, bo on jest potrzebny tej drużynie. Oby wszystko dało się jeszcze odkręcić. Czy Mariuszowi uderzyła woda sodowa? W żadnym wypadku. Takie opinie są krzywdzące. To skromny chłopak, tyle tylko, że ma poważny problem. 

26.02.2007 / Przegląd Sportowy